11-08-2021 Kategoria:ChocoEkipa

12 lat w świecie czekolady, wywiad z Joanną Muzsik

Joanna Muzsik zaczynała pracę w Chocolissimo w 2009 roku jako pracownik tymczasowy. 12 lat później jest Kierownikiem Produkcji Firmowej, odpowiada za najwyższej jakości czekoladki przygotowywane dla klientów biznesowych i zna firmę jak własną kieszeń.

Przez ponad dekadę rozwijała się zawodowo razem z Chocolissimo, pisząc historię czekolady klasy premium zdobywającej serca europejskich klientów. Z Asią rozmawiamy o tym, jak zmieniała się firma i ona sama na przestrzeni lat, i poznajemy jej zawodowe oraz prywatne oblicze, co udowadnia, że siła Chocolissimo drzemie w jakości produktów oraz… pasji pracowników.​

Jesteś jednym z filarów dzisiejszego Chocolissimo. Możesz przybliżyć nam swoją historię w firmie? Od kiedy pracujesz i jak dotarłaś do stanowiska i obowiązków, które piastujesz dzisiaj?

Joanna Muzsik: Swoją historię z Chocolissimo rozpoczęłam w maju 2009 roku. Były to czasy, kiedy na rynku debiutowały pierwsze dotykowe telefony, zatem było to bardzo, bardzo dawno temu. Na początku byłam pracownikiem tymczasowym i, cóż, taka to właśnie miała być praca - dorywcza, przed Dniem Mamy, czy Dniem Taty, żeby nieco dorobić. Historia ułożyła się jednak tak, że zostałam w firmie na dłużej, praca była przyjemna, ludzie sympatyczni - warto było uczepić się Choco nieco dłużej. Jako pracownik tymczasowy pracowałam około 1,5 roku, a we wrześniu 2010 zostałam zatrudniona już przez firmę MM Brown na stanowisko Brygadzistki Produkcyjnej w dziale produkcji indywidualnej. Nie dość więc, że zostałam już taką prawdziwą częścią firmy, to dostałam jeszcze awans. Nie mogłam narzekać! Zajmowałam się wtedy produkcją zamówień dla klientów B2C, a kilka lat później zostałam Kierownikiem tego działu, więc chyba dobrze wywiązywałam się ze swoich obowiązków. Po powrocie z pierwszego urlopu macierzyńskiego we wrześniu w 2015 roku objęłam stanowisko Kierownika Produkcji Firmowej i od tego czasu zajmuję się organizacją i kontrolą produkcji dla klientów B2B, a od roku również planowaniem tej produkcji. Od tego awansu minęło już niemal 6 lat i kiedy się nad tym zastanawiam dochodzi do mnie, jak ten czas leci, kiedy człowiek czerpie satysfakcję z pracy!

Z pracownika tymczasowego do Kierownika, historia jak z filmu, prawda?

J.M.: Haha, trochę tak. Choć tu akurat mniej było “nieprawdopodobnych” zwrotów akcji, a więcej pracy i rozwoju.

Jak firma zmieniła się na przestrzeni Waszych wspólnych lat?

J.M.: Zmieniła się bardzo - rozrosła i niesłychanie rozwinęła! Rozpoczynając od ludzi (no może poza kilkoma, którzy są od początku i stanowią filar, fundament na którym zbudowano Chocolissimo) po lokalizację, metody produkcji, procesy, ofertę, obsługę klienta, udział w rynkach zagranicznych… To już nie to samo Choco sprzed kilkunastu lat. To wciąż firma pełna pasjonatów do czekolady, ale dziś o prawdziwie międzynarodowym zasięgu i potencjale.

I w nawiązaniu do poprzedniego pytania, jak Ty zmieniłaś się przez ten czas?

J.M.: Dojrzałam do wielu rzeczy, zmieniłam spojrzenie na różne tematy, nauczyłam się zarządzać ludźmi i pracować w stresie, bo choć wiadomo, że praca, którą lubisz to coś niesamowicie ważnego, to nawet ona wiąże się ze stresem w ciągu realizowania swoich obowiązków i trzeba nauczyć się panowania nad nim. Firma dała mi możliwość rozwoju i zmierzenia się z nowymi projektami i zadaniami, dzięki czemu jestem tu gdzie jestem.

Czym charakteryzuje się Twoja praca dzisiaj?

J.M.: Odpowiadam za planowanie produkcji zamówień dla klientów B2B oraz za nadzór nad tą produkcją. Dużo pracy z ludźmi, dużo pracy organicznej, w której muszę na co dzień koordynować i zgrywać ze sobą wiele procesów wewnętrznych i zewnętrznych. Co ważne, doskonale wiem, co i kiedy robić, ale ciągle moje zadania potrafię traktować jak małe wyzwania, co daje dużą satysfakcję z pracy.

Zabawna, stresująca - zapadająca w pamięć. Wymień proszę jedną sytuację z pracy, którą pamiętać będziesz do końca życia. No dobra, mogą być dwie

J.M.: Na pewno do końca życia będę pamiętać rozmowę rekrutacyjną. Była to moja pierwsza poważna rozmowa o pracę (miałam wtedy 22 lata) i bardzo się denerwowałam. Na spotkaniu był cały Zarząd firmy, a ja przez stres źle odpowiedziałam na pytanie o znajomość produktów Chocolissimo. Odpowiedziałam wtedy, że jednym z nich jest Chocotelegram, choć tak nie jest. Ta jedna sytuacja spełnia wszystkie 3 warunki, bo była stresująca, zapadająca w pamięć i po czasie stała się również zabawna. Taka sytuacja z gatunku “kiedyś będziesz się z tego śmiała”!

Super ludzie czy super firma? Co sprawiło, że spędziłaś w Chocolissimo 12 lat i końca nie widać?

J.M.: Zdecydowanie ludzie, którzy tworzą tę firmę. Bez nich nie byłoby Chocolissimo. Czyli w sumie… i super ludzie, i super firma! ;)

Kim jest Asia po pracy? Jakie masz pasje, jak spędzasz czas wolny?

J.M.: Po pracy jestem mamą dwójki dzieci (czyli klasycznie, taki trochę “drugi etat”), ale pomimo tego udaje mi się znaleźć trochę czasu dla siebie - to pewnie dzięki doświadczeniu w koordynowaniu i zarządzaniu w pracy! Układam wtedy puzzle (im więcej elementów, tym lepiej), uprawiam jogę i fitness.

To teraz mały product placement - jakie są Twoje ulubione czekoladki Chocolissimo?

J.M.: Na takie osoby jak ja czasem mówi się “słodki pamper”, więc lubię wiele z nich, w szczególności nugatowe, karmelowe i kokosowe. Gdybym miała jednak wybierać to na pierwszym miejscu znalazłyby się ex aequo Salt Praline i Tevise.

Na koniec pytanie weekendowe i trochę standardowe, ale potrzebne, bo takie #dzisiejsze. Książka czy Netflix?

J.M.: Netflix.

Joanna jest jednym z filarów Chocolissimo i doskonałym przykładem tego, że kiedy etyka pracy i chęć rozwoju idą ze sobą w parze - niemożliwe nie istnieje!